|
| Wypowiedzi zawodników przed MERC w Słomczynie | 10.09.2008, 16:31
Łukasz Tyszkiewicz: „X runda Mistrzostw Europy w Słomczynie zapowiada się bardzo emocjonująco. Do mojej klasy zgłosiło się ośmiu zawodników, w bardzo porównywalnych samochodach. Więc jestem pewien, ze będzie bardzo emocjonująca walka do ostatnich metrów. Będę się starał od samego początku jechać, na 100%, aby osiągnąć jak najwyższy możliwy wynik.”
Adam Kozak: „Przygotowania do MERC polegają na przeprowadzeniu napraw blacharskich i ogólnym przeglądzie auta. Konkurencja w Div.2 jest bardzo zacięta. Jest co najmniej pięciu kierowców którzy mogą walczyć o zwycięstwo, oczywiście Łukasz Tyszkiewicz i ja mamy komfort w postaci znajomości toru, a przykładowo Ondrej Smetana, który jest bardzo szybkim zawodnikiem, nie startował jeszcze w Słomczynie.
Osobiście będę starał się pokazać z jak najlepszej strony i bardzo bym chciał powtórzyć wynik sprzed roku, ale mam świadomość że będzie bardzo ciężko osiągnąć dobry rezultat, tym bardziej że ostatnio uciekło kilkanaście koni spod maski mojego Clio. Dodatkowo okazało się, że nowe zawieszenie prawdopodobnie nie zdąży przyjechać z Francji. Na szczęście nie walczę o miejsce w klasyfikacji sezonu w MERC, więc będę się starał dobrze bawić :-)”
Marcin Wicik: „Uderzamy w samej końcówce sezonu z nowym autem Ford Fiesta ST T-16 o mocy ponad 550KM.
Mam nadzieję ze auto zaprezentuje się godnie na tle konkurencji europejskiej.
Niestety jak zwykle niektóre rzeczy są robione i zmieniane w ostatniej chwili, nawet dziś testujemy system startowy i nową hydraulikę sprzęgła.
Samochód na pierwszych próbach spisywał się świetnie i wydaje się dużo szybszy od Focusa którym występowałem w poprzednim sezonie. Mam nadzieję ze w Słomczynie będziemy w finale i jak co roku zdobędziemy pierwsze punkty MERC. „
Kamil Sokołowski: „Przygotowania to Słomczyńskiej rundy przebiegają spokojnie Jak udowodniliśmy w we wszystkich rundach Mistrzostw Europy w tym sezonie atutem mojego zespołu jest bezawaryjność auta z którą kiedyś mieliśmy problemy.
Dywizja 1A to zupełnie inna kategoria niż kilka lat temu. Zwiększyła się liczba zawodników, która na każdej rundzie sięga blisko trzydziestu kierowców. Auta są doinwestowane i bardzo szybkie, dla przykładu powszechna stała się sekwencyjna skrzynia biegów. Budżety często przekraczają kilkaset tysięcy euro na sezon. Co do kierowców mam odmienne zdanie od większości, uważam, że w tej dywizji jest kilku naprawdę szybkich gości, którzy zdecydowanie wybijają się ponad przeciętną, takim przykładem jest tutaj Jussi Pinomaaki, który jest szybki zarówno na suchej jak i mokrej nawierzchni i nie popełnia błędów co jest kluczem do sukcesu. Reszta kierowców po prostu startuje, ale bardziej mówiąc kolokwialnie jedzie ich sprzęt niż oni sami. Nie mam idoli wśród nich, wierzę w determinację i ciężką pracę, pracę zarówno na torze jaki i poza nim. Znajomość toru może mi pomóc, ale nie będzie decydującym czynnikiem. Największym "sojusznikiem" Słomczyńskiego startu byłaby deszczowa aura.
Cykl Mistrzostw Europy jest naprawdę bardzo elitarnym czempionatem i „nikt nam nie mówił, że będzie lekko :)". Większość kierowców jest doinwestowana i zdeterminowana na wynik. Co do obiektów, na których odbywają się poszczególne rundy mam mieszane uczucia, z pewnością mogę powiedzieć, że dysponujemy jednym z najlepszych torów rallycrossowych w Europie i nie mamy się czego wstydzić. Starty w Mistrzostwach Europy pozwoliły mi zebrać ogromny bagaż doświadczeń, które wykorzystam w następnym sezonie. Od początku startów w tym roku byliśmy nastawieni na naukę i odnalezienie się w stawce. Myślę, że w przyszłym roku w nowoczesnym aucie moje wyniki będą zdecydowanie lepsze niż tegoroczne.
Chciałbym serdecznie podziękować moim sponsorom, firmie INTER-TEAM, która od lat wspiera moje starty, firmie SACHS, firmie UNITRONIC, Atomobilklubowi RZEMIEŚLNIK, a przede wszystkim mojemu tacie, który trzyma nad wszystkim pieczę, zajmuje się obsługą auta i bez którego żaden z moich startów nie byłby możliwy.”
Tomasz Nowak: – To jest mój drugi rok startów w Mistrzostwach Europy w Rallycrossie i z zadowoleniem mogę powiedzieć, że widać już postępy. W ubiegłym sezonie nie udało mi się kwalifikować do biegów finałowych, a w tym roku regularnie punktuję, choć są to na razie finały C. Jednak już sam awans do finałów na rundach ME jest dla mnie sukcesem, ponieważ poziom w Dywizji 1A względem roku 2007 znacznie się podniósł. W chwili obecnej cała pierwsza dziesiątka to auta bardzo mocno doinwestowane, mające realne szanse znalezienia się na podium. Przedwczoraj wróciliśmy z IX rundy MERC rozegranej w Czechach, gdzie w finale C zająłem 15. miejsce, kwalifikując się do niego na 12. pozycji. Moja Skoda ma w tym roku nowe zawieszenie i lepszą skrzynię biegów, ale brakuje jeszcze mocniejszego silnika i skrzyni sekwencyjnej. Mimo wszystko w Słomczynie dam z siebie wszystko, by maksymalnie wykorzystać sprzęt którym obecnie dysponuję i godnie reprezentować barwy narodowe oraz mojego sponsora - firmę Bella. Serdecznie pozdrawiam wszystkich kibiców rallycrossu!
| |