| Tomasz Nowak po MERC w Słomczynie + video | 08.09.2009, 10:29
W miniony weekend na torze w Słomczynie k/Grójca rozegrana została IX runda Mistrzostw Europy w Rallycrossie. W sobotę zawodnicy rywalizowali przy zmiennych warunkach pogodowych.
– Podczas drugiego treningu wolnego gdy tor był jeszcze wilgotny udało mi się uzyskać 6. najlepszy czas – mówi Tomasz Nowak, jeden z czterech reprezentantów Polski w Dywizji 1A. – Później przestało padać i gdy moc silników zaczęła mieć większe znaczenie moje auto nie było już takie konkurencyjne. Zmieniająca się w sobotę aura wymagała ciągłych korekt setupu zawieszenia. Przyznam że nie zawsze trafialiśmy w optymalną konfigurację więc 9. pozycja w treningu oficjalnym i 12. po pierwszych wyścigach kwalifikacyjnych wydawała się zadowalająca.
W niedzielę pogoda zlitowała się nad kibicami i zza chmur wyjrzało słońce. Drugi dzień zawodów rozpoczął się rozgrzewką po której nastąpiła druga seria biegów kwalifikacyjnych. Nie była ona jednak szczęśliwa dla reprezentanta Bella Rallycross Team.
– Nie ruszyłem ze startu do drugiego wyścigu bo straciłem napęd – wyjaśnia Tomek. – Usterka, będąca prawdopodobnie niewykrytą wcześniej reperkusją starć w Buxtehude była skomplikowana, jednak mechanicy stanęli na wysokości zadania i na trzecią sesję kwalifikacyjną samochód był gotowy do jazdy. To był dla mnie wyścig krytyczny, bo jego nieukończenie zgodnie z regulaminem rallycrossu eliminowałoby mnie z całych zawodów. Dlatego pierwszy zakręt po starcie pojechałem asekuracyjnie nie wdając się przypadkowe potyczki. Dobre tempo i odrobina szczęścia pozwoliły mi ten wyścig wygrać, co zaprocentowało zakwalifikowaniem się na drugie miejsce startowe do finału C.
Na starcie finału C obok Tomasza Nowaka stanęli Ondřej Smetana i Václav Veverka z Czech, Mandie August z Niemiec oraz rodacy Michał Guranowski i Kamil Sokołowski.
– Udało mi się wygrać start i utrzymywałem prowadzenie przez całe pierwsze okrążenie. Niestety na wyjściu na prostą startową odjechał mi trochę tył auta i jak się za chwilę okazało nie mogłem utrzymać wystarczającego tempa by zachować przewagę. Na końcu prostej popełniłem błąd - wydawało mi się że zdołam zamknąć Smetane, jednak on wjechał w zakręt szybciej niż się spodziewałem, a tuż za nim Veverka. W tej sytuacji postanowiłem pojechać joker lap, ale ta decyzja okazała się kolejnym błędem, bo wyjechałem z niego tuż za Felicją Kamila Sokołowskiego. Na następnym okrążeniu doszło między nami do kontaktu, w wyniku którego do końca wyścigu jechałem bez jednej opony. Zsunięta z uszkodzonej felgi guma tarła o amortyzator wytwarzając kłęby dymu zarówno za samochodem, jak i w środku auta. Mimo tych kłopotów i pozostałych starć na torze udało mi się obronić trzecią pozycję w finale C. Wynik być może mógł być nieco lepszy, ale przynajmniej było bardzo widowiskowo! – powiedział kierowca srebrnej Skody Fabii zadowolony z 4 punktów do klasyfikacji ME.
Kolejna, ostatnia już w tym roku runda odbędzie się w najbliższy weekend w Sosnovej w Republice Czeskiej. Jedynymi reprezentantami Polski w stawce 84 zawodników będą Tomasz Nowak i Kamil Sokołowski.