Aktualności

Mistrzowie na przesłuchaniu – Łukasz Zoll

Rozmowa z mistrzem klasy SuperNational

Jeśli samochód jakiegokolwiek zawodnika szczególnie zapadł w pamięć kibiców w sezonie 2017, to z pewnością był to „Frankenstein” Łukasza Zolla. Przy w pełni otwartej przepustnicy, jego BMW E30 było słyszalne na drugim końcu globu, niedoścignione na prostych, a zakręty przechodziło pełnym poślizgiem. Potwór ten pomógł Łukaszowi w zdobyciu tytułu mistrza Polski w grupie SuperNational, ale kierowca z Warszawy nie próżnuje i na rok 2018 planuje spore, przemyślane zmiany w swoim zespole Pit Stops.

Sezon 2017 był dla Łukasza Zolla udany – zdominował rywalizację w zróżnicowanej grupie SuperNational, a jego E30 robiło ogromne show.– Naszym największym zeszłorocznym osiągnięciem było to, że od początku do końca przewodziliśmy klasyfikacji generalnej – mówi Łukasz Zoll. Cały sezon zastanawialiśmy się czy szansa na tytuł jest realna i mniej-więcej w połowie roku stwierdziliśmy, że mamy po naszej stronie trochę szczęścia i wszystko układa się po naszej myśli, więc walczymy. Przed sezonem miałem plan, żeby wygrać klasę Open, a w generalce być w granicach trzeciego miejsca. Konkurencja była bardzo mocna, ale jednocześnie był oto też jeden z moich lepszych sezonów. Jeżdżąc w ostatnich latach w grupie SuperCars,  łatwiej było zdobyć trzy tytuły, a tutaj musieliśmy się bardzo sprężać. Ciągle rozwijaliśmy zawieszenie w samochodzie, co również napawało nas optymizmem – opowiada.

Dla Łukasza starty w cyklu OPONEO Rallycross to coś więcej niż tylko rywalizacja koło w koło: – Moją filozofię ścigania opieram na tym, że ma przede wszystkim być przyjemne. W zeszłym roku najbardziej zależało mi na zespole Pit Stops z którym wtedy oficjalnie wystartowaliśmy. Chciałem, żebyśmy jako grupa zawodników osiągali dobre wyniki, a auta stawały się coraz szybsze. Dlatego też wystąpiłem w jednych zawodach Pucharu Polski samochodem Igora Sokulskiego, żeby nad nim popracować, zobaczyć jak się prowadzi i co można z nim zrobić. Cieszyłem się tym, że Igor od połowy sezonu robił postępy, a i w tym roku wiążemy z nim spore nadzieje. Liczymy na to, że powalczy o pierwszą trójkę, co motywuje nas jeszcze bardziej. Skupimy się w tym roku również na Danielu Krzysiaku, który będzie miał bardzo szybki samochód, choć pełnię potencjału osiągnie być może dopiero od drugiej rundy. Do zespołu dołączy jeszcze jeden młody gniewny zawodnik i zobaczymy co z tego wyjdzie. Przede wszystkim chodzi o to, żebyśmy szli razem do przodu jako zespół i każdy zawodnik osiągał coraz lepsze wyniki – wyjaśnia Zoll.

Urzędującego mistrza SuperNational czeka w tym roku zmiana samochodu, ale pozostaje on zarówno przy tylnym napędzie, a w początkowej fazie sezonu, również przy swoim „potwornym” E30. – Na początku zostanę przy BMW, bo nie mam jeszcze pewności, kiedy wyjedziemy naszym Audi A1. Jest ono dopiero budowane, a że jest to prototyp, to wszystkie części ma inne niż samochód oryginalny, złożenie go jest czasochłonne i jesteśmy uzależnieni od wielu podwykonawców. Z pewnością jednak pojadę nim w tym sezonie. Zanim do tego dojdzie chciałbym je jednak dobrze przetestować, by wyjechało w miarę gotowe i nie miało problemów wieku dziecięcego. W tej chwili szacuję, że nie nastąpi to szybciej niż na 2-3 rundy przed końcem sezonu – mówi. Samochód będzie startował w tej samej grupie SuperNational powyżej 2 litrów. – To podobne auto jakim startował Mattias Ekstrom, ale tylnonapędowe i konstrukcyjnie bardzo zbliżone do BMW – z tą różnicą, że wszystkie elementy są lżejsze i mocniejsze. BMW pozostanie z pewnością do końca sezonu, a po mojej przesiadce do Audi może przejmie je nowy zawodnik w teamie, który dokończy nim sezon. Pokochałem moje BMW – to naprawdę wdzięczny samochód z duszą, ale zobaczymy jakie będziemy mieć plany na kolejny rok i jaka będzie dyspozycyjność Audi – dodaje.

Do całego sezonu Łukasz podchodzi strategicznie, a pierwszym ruchem jest… brak ruchu. Już za tydzień w Słomczynie zobaczymy bowiem dokładnie takie samo BMW E30, jak na finałowej rundzie zeszłego sezonu: – Zrobiliśmy rewitalizację samochodu, powymienialiśmy plastiki, odmalowaliśmy nadwozie, wykonaliśmy też parę prac w środku, m.in. wymieniliśmy deskę rozdzielczą, krótko mówiąc – wszystko, żeby auto ładnie wyglądało. Pod maską wykonaliśmy rutynowe przeglądy, ale nie zrobiliśmy nic, by samochód był szybszy. Chcemy na pierwszej rundzie zobaczyć gdzie znajduje się reszta czołówki, czy poszła do przodu, czy stoi w tym samym miejscu. Start identycznym co rok temu samochodem, pozwoli nam to ocenić. Dopiero wtedy będziemy reagować. Mamy możliwości, żeby BMW było szybsze, ale zrobimy to dopiero po pierwszej rundzie – zdradza Zoll.

Choć w roku 2017 Zoll był wielokrotnie klasą sam dla siebie, to przyznaje, że kandydatów do odebrania mu tytułu w SuperNational jest wielu. – Z opowieści, newsów i informacji z rynku rallycrossowego mogę śmiało stwierdzić, ze rywali będzie wielu. Na pewno będzie to Paweł Melon, który bardzo dobrze się przygotował, a samochód robił mu Krzysiek Skorupski, więc będzie szybki, tym bardziej, że pod koniec zeszłego roku Paweł był bezkonkurencyjny. Z obozu Roberta Mazurkiewicza pojadą trzy Hondy, Robert z kolei przesiada się do Mazdy, ale raczej nie powalczy o tytuł, bo nie wyjedzie od pierwszej rundy. Kolejnym mocnym rywalem będzie Dawid Struensee, który jeździ fenomenalnie i będzie miał dobry samochód. Z tego co słyszałem wraca też Łukasz Tyszkiewicz, który będzie jeździł autem po Konradzie Kacprzaku. Lista jest więc bardzo długa, a jeszcze paru zawodników mogłoby się na niej znaleźć. Wszyscy odkryjemy karty po pierwszej rundzie. Będzie wiadomo gdzie jesteśmy my, a gdzie konkurencja, wtedy przyjdzie czas na to, by przemyśleć sytuację i atakować – kończy Łukasz Zoll.

Do najbliższego wydarzenia zostało:

28/29 July 2018

4. runda - Vilkyciai, Litwa (MPRC i LASF) Vilkyciai Rallycross

Czytaj więcej