Kalendarz RC 2010
do konta gmail


Powiązane linki:
   

Relacja i wyniki zawodów <    

Galeria fotograficzna z Melku <    
| Wypowiedzi zawodników po zawodach w Melk | 01.10.2008, 10:20

Grzegorz Niedziołko: Bardzo szybki tor w pięknej miejscowości, mnóstwo zawodników kilkadziesiąt aut...to były zawody! Ale tak wracając na ziemię to jestem bardzo zadowolony z wyniku. Wszystko zagrało, nie było żadnych niespodzianek, przemiła atmosfera i wygrana:) Czego chcieć więcej:)

Grzegorz Niedziołko c.d: Najbardziej zaskoczony jestem wspaniałą jazdą Naszkowskiego! Bo Skorupski już zdążył nas przyzwyczaić do tego, że jest szybki! Ale obu zawodnikom gratuluje. No cóż wygrałem czasówkę, w pierwszym biegu kwalifikacyjnym byłem trzeci, drugą sesje wygrałem, trzecią też:)
Finał: ruszałem z pierwszego pola i bez żadnej bezsensownej walki wyszedłem na prowadzenie i dowiozłem je do końca. Jestem bardzo szczęśliwy. Dziękuję mechanikom i sponsorom, bo dzięki nim udało się stanąć na najwyższym stopniu podium:)"



Bohdan Ludwiczak: Ocenę toru w Melk chciałbym zacząć od toru na Węgrzech, którym jestem zafascynowany. Jest to najlepszy i najciekawszy tor, na jakim miałem okazję się ścigać. Bardzo dużo twardego szutru, szybki i kilka hopek - kwintesencja rallycrossu, skondensowany odcinek specjalny. Duże brawa dla Węgrów.
Melk - rewelacyjne położenie, austriacka jakość wykonania, bardzo przyczepna nawierzchnia, pełna infrastruktura Tor generalnie zbyt ,,wyścigowy" stanowczo za mało szutru. Po prostu za mało w tym ,,rallycrossu", a za dużo austriackiej autostrady (chyba najlepszej na świecie).
Ja poproszę o 2-3 ciekawe zakręty szutrowe i będzie O.K. Możemy im natomiast pozazdrościć PiR-u tłumu kibiców, kilkutysięczny parking zastawiony po kołnierz, doskonałość organizacyjna.
Za tydzień Toruń - nie będę skromny, jeżeli auto nie zrobi jakiegoś psikusa - raz w tym roku już się spaliło i do tej pory cały czas je odbudowuję i doskonalę - powinienem zdecydowanie wygrać.



Tomasz Chodorski: „Drugie miejsce w Melku nie jest satysfakcjonujące. Mieliśmy szanse na zwycięstwo co pokazała czasówka i pierwsza kwalifikacja. Niestety na porannym treningu w niedziele mieliśmy drobną awarie i nie zdążyłem przetestować opon, które niestety nie działały na tym torze. W trzeciej kwalifikacji zawodnik dywizji 1 uderzył w moje auto po starcie i na drugim okrążeniu i to pozbawiło mnie szansy na P1.
W finale Łukasz Zoll jechał bardzo ciasno i nie zostawił mi miejsca nawet na chwile także w walce fair play, nie miałem możliwości wyprzedzenia go. Mam nadzieje, że w Toruniu walka będzie równie ciekawa i postaramy się wygrać!
Generalnie drugie miejsce w Strefie i w Mistrzostwach Polski nie jest żadnym sukcesem, bo mało jest zawodników i rywalizacja nie jest zacięta. Żałuje że nie udało mi się wystartować w pełnym cyklu MPRC i w Strefie, ale zmiana zeszłorocznych przepisów zrobiła spore zamieszanie i zmusiła mnie do zmiany auta w ostatniej chwili. „



Piotr Naszkowski: „Tor w Melk zrobił na mnie dobre wrażenie, choć nie do końca. Nawierzchnia miejscami była dziurawa. Pierwszego i drugiego dnia jechało mi się bardzo dobrze - widać to po wynikach. Niestety nie ukończyłem wyścigu z powodu urwania kola. Chciałem podkreślić, iż rywalizacja miedzy zawodnikami była zacięta. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi za przygotowanie samochodu oraz mojemu klubowi.”


Kamila Maciaszek: Cieszę się, że udało mi się wystartować w Melk. Prace nad samochodem udało się zakończyć dopiero w czwartek, więc nie było mowy o jakimkolwiek treningu przed zawodami. Miał być nim sam start. Tor w Melk jest bardzo szybki, o charakterystyce bardziej wyścigowej niż rallycrossowej, z przewagą asfaltowych zakrętów. Już podczas pierwszych zakrętów dało się odczuć brak sportowego zawieszenia, dobrych opon, hamulca i szpery. Ale o to właśnie chodziło - przejechać się i sprawdzić czego brakuję by samochód w przyszłym sezonie nie różnił się od aut czołówki, po to by walczyć o jak najwyższe lokaty. W Melk nie obyło się też bez niespodzianek. Z powodu chwilowej awarii nie startowałam we wszystkich kwalifikacjach oraz niedzielnych treningach. Cieszę się jednak, że otaczają mnie pomysłowi ludzie, dla których nie ma rzeczy niemożliwych:-).
Ogólnie - sporo emocji i wrażeń, mnóstwo frajdy z jazdy napędem na tył i sporo nauki. Podsumowując chciałam podziękować Maćkowi Sadurze z MSM Motosport za kompleksowe przygotowanie samochodu i serwis, Marcinowi Rybarczykowi z MSM Motorsport za wsparcie logistyczne, ekipie Pitstops za pomoc w dopięciu wszystkiego na ostatni guzik oraz Markowi Ozimskiemu i Tomkowi Chodorskiemu za pomoc na zawodach. Do zobaczenia w Toruniu! RWD rulezzz:-)”



Rafał Maliński: „Mój występ w Austrii, mimo, że nie ukończyłem zawodów oceniam bardzo dobrze. Czasem w sporcie samochodowym zdarza się, że po prostu ma się pecha.
Tor w Austrii jest wyjątkowy jak na rallycross. Jest to krótki tor asfaltowy, którego głównym celem jest przeprowadzanie co-driveów z wykonanymi na potrzeby rally crossu 2-ma łącznikami szutrowymi. Jest to zdecydowanie najszybszy obiekt w kalendarzu. Mimo że jest o ponad 200m dłuższy od toru w Słomczynie to osiągaliśmy tam krótsze czasy przejazdu okrążenia. Na dodatek nie ma kieszeni startowej, więc zawody rozgrywają się z dość długimi przerwami. Pewnie dla tego w kwalifikacjach jeździliśmy tylko po 3 okrążenia.
Kontrowersje budzi pierwszy zakręt po starcie, gdzie jeśli samochody jadą w jednej linii dochodzi do brutalnej przepychanki, której niestety stałem się ofiarą.
Tor w Melk nie jest stworzony do wyścigów samochodów Seicento. Bardzo duże fragmenty pokonujemy pełnym gazem. W zasadzie podczas okrążenia hamuje się tylko 2 razy. Mimo że tor nie przypadł mi do gustu to wyniki osiągane przeze mnie były dla mnie zaskoczeniem. Trzeci rezultat w czasówce oraz druga pozycja w pierwszym biegu to wyniki, które do tej pory mi się nie zdarzały. Kiedy podjeżdżałem do startu drugiego biegu podczas grzania opon ukręciłem półoś. Mógłbym przejechać 3 okrążenia w takim tempie, żeby nie zostać zdublowanym, ale zdecydowałem, że lepiej oszczędzić sprzęt na dalszą część zawodów i wycofałem się z biegu.
Niestety w drugiej kwalifikacji przed pierwszym zakrętem Łukasz Figiel uderzył w mój samochód z taką siłą, że zostałem wepchnięty w barierę i urwałem koło. Jego samochód został mniej uszkodzony, ale też nie mógł ukończyć wyścigu. Nie wiem, kto zaczął tę awanturę na torze, ale był to zupełnie bezsensowne posuniecie. Wszyscy straciliśmy czas, a 2 z nas nie ukończyło biegu. Dla mnie był to również koniec zawodów, bo była to druga nieukończona kwalifikacja.„



Łukasz Figiel: „Tor w Melku należy do torów szybkich-technicznych z przewagą nawierzchni asfaltowej. Najszybsze odcinki to lewy długi szutrowy do momentu mocnego dohamowania przed szykaną. Organizacja wspaniała, a tor wkomponowany w piękna okolice.
Podczas 3 kwalifikacji zostałem skutecznie zablokowany przez kolegę Niedziołke oraz Kacprzaka, następnie wyrwałem się z kleszczy i zostałem uderzony przez Malinskiego i wykonałem pełnego altonena przecierając się przednia prawa częścią o kolegę Kacprzaka, który skutecznie mnie blokował. Powodem tego było oberwanie chłodnicy, a w konsekwencji nie ukończenie biegu.
Jest nas 3 pretendentów do pierwszego miejsca – Mistrza Polski. Szanse są niezwykle wyrównane, ale tytuł zdobędzie tylko jeden. Teraz pozostaje tylko doskonalenie umiejętności i nadzieja na sprzyjające do uczciwej rywalizacji warunki.”



Łukasz Zoll: "Tor w Melku jest na 100% jednym z najbardziej dofinansowanym, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Jest to wielka przyjemność startować w takich warunkach! Organizator, czyli kilku kierowców z Austrii zorganizowali imprezę na najwyższym poziomie i za to Im jeszcze raz dziękuję. Było to bardzo miłe zakończenie sezonu Pucharu Europy Strefy Centralnej!
Myślę, że Rx-Cup w przyszłym roku będzie frekwencją porównywalny z klasą narodową, a emocji w tej w Rallycross Cup nie będzie brakowało! Jeśli chodzi o polskich zawodników w tej klasie to ich liczna obecność nie jest zaskoczeniem, bo od zeszłego roku była mowa że chcą startować szkoda tylko, że nie od początku sezonu :-)
Chciałem jeszcze raz podziękować na zakończenie sezonu PESC moim chłopakom z PIT STOPS, bez których ten sezon by się na 100% tak po Mistrzowsku nie skończył! Również podziękowania należą się Rzemieślnikowi, który również stał za mną murem!
Za 2 dni jedziemy na ME do Buxtehude powalczyć o 7 miejsce na koniec sezonu które ma mi pomóc w przyszłym roku ! ... a za 2 tygodnie zapraszam do Torunia na ostatnią rundę MPRC ! "



Adam Kozak: „Podobnie jak większość polskich zawodników nigdy wcześniej nie jeździłem po torze w Melk. Jest to dosyć specyficzny obiekt, ponieważ na pierwszy rzut oka, sprawia mylne wrażenie niezbyt skomplikowanego, ale kiedy przejechałem pierwsze okrążenie okazał się trudniejszy niż myślałem. Niestety na moją niekorzyść, ze względu na długie "proste", tor bardziej preferuje szybkie samochody i jadąc N-kowym clio bardzo trudno jest walczyć w dywizji 1. Niemniej jednak udało mi się wygrać polską czasówkę o około 1 sekundę i nawiązać walkę z Bohdanem w kwalifikacjach.
Po starcie w finale jak zwykle okazało się, że auta czteronapędowe startują błyskawicznie i utraconych na starcie sekund będę musiał szukać na hamowaniu do szykany i w odważnym przechodzeniu długiego szutrowego zakrętu. Na przedostatnim okrążeniu udało mi się dogonić Bohdana Ludwiczaka, ale nie zdołałem go wyprzedzić. Mam nadzieję, że zawody w Toruniu będą dla mnie "kontynuacją" finału dywizji 1 w Melk i uda mi się dojechać na wyższym miejscu.”



Pozostałe informacje:





    Pozostałe informacje z rallycross.com.pl

    - Zobacz archiwum
Skrócona klasyfikacja:
Liderzy MPRC 2010

Dywizja 4
Castoral Roman (CZ)

Dywizja 2
Łukasz Zoll

Dywizja 1A
Susta Stanislav (CZ)

Dywizja 1
Holler Alois (A)

Klasa Narodowa
Krzysztof Skorupski

Najbliższe imprezy:
VII runda MPRC Toruń
25 - 26 Września
ODWOŁANA

VIII runda MPRC
9 - 10 Października
Nordring (Austria)




Zalecamy
rozdzielczość
ekranu:
1024x768px

oraz
przeglądarkę:





Add to Google

rallycross-news.pl | © copyright 2008-2010
zaprojektowane przez Rallyart.pl
Strona pod patronatem Automobilklubu Rzemieślnik