Kalendarz RC 2011
do konta gmail
fot. Tomasz Krowicki
fot. Tomasz Krowicki
   


| Wypowiedzi zawodników po Litwie | 29.07.2009, 13:11

Konrad Kacprzak: Od początku szło źle, już w sobotę rano tuż przed wyjazdem zmiażdżyłem kciuk prawej dłoni i myślałem że nie pojedziemy, ale mój Marcin Inżynier sklecił mega opatrunek trochę poleżałem w miarę przestało boleć i pojechaliśmy. Dodatkowo jechaliśmy w okrojonym składzie bo kolega Paweł nie mógł, a odnotowaliśmy już taką zależność, że jak jedziemy nie pełnym składem to jest wyjątkowo dużo pracy, więc wyjazd już zapowiadał się ciekawie. Rano przed zawodami okazało się że nie ma czasówki tylko losujemy pola startowe i oczywiście wylosowałem ostatnie, pomiędzy barierą a Rafałem Malińskim.

Konrad Kacprzak c.d: No i się zaczęło, w zawodach startowało tylko 5 Seicento, czyli cała stawka jechała razem, nie liczył czas tylko miejsce w kwalifikacji, nie miałem wyboru musiałem z tego pola zaatakować co skończyło się kontaktem z R. Malińskim i uderzeniem w barierę ledwo ukończyłem tą kwalifikację oczywiście na ostatnim miejscu. Skutkowało to ostatnim polem startowym do drugiej kwalifikacji i odbudową całego przodu żeby w ogóle zmieścić tam chłodnicę.
Marcin złożył przez ok. godzinę samochód i byłem gotów do drugiej kwalifikacji, w której w zamieszaniu przed pierwszym zakrętem dachowałem przy dosyć dużej prędkości, w wyniku czego straciłem tylne zawieszenie przekładnię kierowniczą szybę czołową itd. I odbudowa zaczęła się od nowa, serwis Krzyśka Skorupskiego pożyczył nam szybę i pomógł w wymianie za co bardzo dziękuję. Marcin uporał się z całą mechaniką i na styk wyrobiliśmy się na trzecią kwalifikację którą musiałem ukończyć żeby być w finale, wystartowałem spokojnie z sekundę za wszystkimi i po prostu dojechałem do mety.
W finale startując z ostatniego pola przebiłem się na drugie miejsce, pod koniec pierwszego okrążenia źle wjechałem na prostą startową i spadłem na trzecie miejsce, jednocześnie miałem mocno zachlapaną błotem szybę czołową a po wcześniejszych przejściach nie miałem możliwości użycia wycieraczek więc było co raz gorzej i ukończyłem zawody na ostatnim miejscu.
Duże podziękowania dla Marcina za reanimację samochodu, nie zrekompensowałem mu trudu miejscem na podium, ale może na następnych zawodach się uda.



Kamila Maciaszek: Zawody na Litwie rozpoczęły się dla mnie pechowo i niestety pechowo też się zakończyły. Pierwsza kwalifikacja byłaby bardzo udana. Po starcie przed pierwszym zakrętem wysunęłam się na prowadzenie. Już po pierwszym kółku zyskałam ogromną przewagę, rywale zostali daleko z tyłu. Niestety nie przejechałam joker lapa bo byłam pewna, że zostało jeszcze jedno kółko i w związku z tym zostało mi doliczone 30 sekund kary. Druga i trzecia kwalifikacja właściwie bez zarzutu choć zawsze mogło być lepiej. W trzeciej kwalifikacji dostałam mocnego strzała w lewy tył auta i już prawie widziałam swojego dacha ale udało mi się wybronić i dojechać na 3 pozycji.
W finale po starcie rozpoczęła się ostra walka, po pierwszym zakręcie byłam trzecia z bardzo małą stratą do zawodników przede mną. Jednak na 4 kółku jeden z rywali w ferworze walki wysadził mnie na betonową bandę w związku z czym nie dojechałam do mety. Auto jest mocno zniszczone, dobrze że jest spora przerwa w zawodach bo mam czas je odbudować.
Nie znam jeszcze oficjalnych wyników ponieważ DIV2 została połączona z litewską klasą NEZ2000 więc czekam na jakieś rozstrzygnięcie co do ewentualnych punktów. Jeśli chodzi o tor to jestem pod ogromnym wrażeniem. Został świetnie przygotowany do zawodów a jego konfiguracja wprost idealna dla tył napędu, wspaniale było się na nim ścigać. Uważam, że to jeden z ciekawszych obiektów na jakich byłam. Na Litwie jest ogromne zainteresowanie rallycrossem. Nawet na Mistrzostwach Europy w Słomczynie nie widziałam nigdy takiej ilości kibiców.
Ogromne podziękowanie dla Tomka Chodorskiego za serwis samochodu i wsparcie psychiczne na zawodach



Krzysztof Skorupski: Zawody na Litwie pod względem przygotowania i przede wszystkim liczby kibiców, można spokojnie porównywać z naszą rundą Mistrzostw Europy w Słomczynie. Co prawda nie obyło się bez paru niedociągnięć, przez co przeciągnął się o około godzinę program zawodów. Największym minusem był pomysł losowania pól zamiast ustawiania zawodników, jak to do tej pory było, według czasów z czasówki... Poza tym super!
Tor bardzo fajnie przygotowany, bardzo ciekawy, dość techniczny z długą prostą. Całe zawody poszły po mojej myśli. Dwie wygrane kwalifikacje, potem finał. To wszystko zawdzięczam perfekcyjnemu przygotowaniu samochodu przez mojego tatę i pracowników z firmy Automax. Przed nami już tylko 2 rundy w MPRC i mam nadzieje, że uda mi się utrzymać dobrą formę do końca sezonu...:)



Piotr Naszkowski: Ciekawy i wymagający tor oraz świetna atmosfera sprawiły, że spędziliśmy wspaniały weekend. W pierwszej kwalifikacji udało mi się wywalczyć dobrą pozycje po starcie, niestety popełniłem błąd na jednym z zakrętów i wypadłem poza tor. Spowodowało to spadek na trzecią pozycję. Dwa następne biegi poszły lepiej, zdobyłem kolejno drugie i pierwsze miejsce. Finały rozgrywały się bardzo kontaktowo i na pierwszym z zakrętów zostałem wypchnięty na dalszą pozycję. Udało mi się jednak dogonić czołówkę i zająłem drugą miejsce. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim za wspaniałą atmosferę a swoim mechanikom za bardzo dobre przygotowanie samochodu.


Piotr Dyjak: W takich zawodach jeszcze nie jechałem. Dziennikarskie powiedzenie „z piekła do nieba” pasuje tu jak ulał. Auto było w końcu bardzo szybkie. Wygrana druga kwalifikacja mocno mnie zdekoncentrowała i w trzeciej popełniłem beznadziejny błąd. Na asfaltowym zakręcie przesadziłem na wejściu i uderzyłem przodem w bandę. Uszkodzona chłodnica, intercooler i wiele innych części właściwie kwalifikowało auto do grubszego remontu. Tylko dzięki ofiarnej postawie mojego zespołu udało się przywrócić Lancera do życia.
Otrzymanej drugiej szansy nie zmarnowałem i finał padł moim łupem. Jestem pod dużym wrażeniem toru, atmosfery i organizacji. Litwini przygotowali doskonałe widowisko a frekwencja kilku tysięcy kibiców dodatkowo uświetniła imprezę.
Pragnę podziękować mojej ekipie: Karolowi, Andrzejom i Marcinowi, oraz sponsorom: Ehrle, Amlux, Big Autohandel i Agapit. Do końca sezonu pozostały jeszcze dwie rundy i cieszę się, że kwestia tytułu mistrza jest ciągle otwarta.



Rafał Maliński: Już przed startem czasówki spotkała nas niespodzianka. Organizator żeby zaoszczędzić czas postanowił ustawić nas do pierwszego biegu w wyniku losowania. Dzięki temu przed każdą kolejną serią biegów był czas na wyrównanie toru. Za każdym razem startowaliśmy do wyścigu po gładkim szutrze. Jak się później okazało wyniki losowania były podobne do końcowych wyników zawodów. Kiedy już nikt nie będzie miał pieniędzy na samochód to w ten sposób możemy rozstrzygać wyniki polskiego Rallycrossu. To jest jedna z koncepcji utrzymania tej dyscypliny przy życiu.
Pierwszy bieg był dla mnie stracony, bo przerywał mi silnik. W drugim staranował mnie Konrad Kacprzak i na kilka sekund straciłem moc w samochodzie. Konrad stracił szyby i zawieszenie. W trzecim biegu przyjechałem w procesji na 3 miejscu bez podejmowania żadnej walki.
W finale startowałem z 4 pola. Na pierwszym zakręcie próbowałem wcisnąć się pomiędzy Dziabąga, a metalową barierę. Było tam jednak za mało miejsca i uderzenie bardzo mnie zhamowało. Dziabąg odjechał mi wtedy na jakieś 50 metrów i taki dystans utrzymał się do mety. W jakichś dziwnych okolicznościach nawet nie wiem kiedy wyprzedziłem Konrada Kacprzaka, więc nie byłem ostatni.
Z wyjazdu najmilej wspominam wycieczkę do Klaipedy. To bardzo ładne miasto. Fajnie też, że na tor, który był bardzo dobrze ukryty i zamaskowany w lesie dotarło aż tylu kibiców.


Pozostałe informacje:





    Pozostałe informacje z rallycross.com.pl

    - Zobacz archiwum
Skrócona klasyfikacja:
Liderzy MPRC 2011

Najbliższe imprezy:
Kalendarz 2012
znasz rallycross ?
Poznaj rallycross
Partnerzy



Tory do Rallycrossu
Tor w Słomczynie
blisko Warszawy
Automobilklub
Rzemieślnik




Tor w Toruniu
Toruński klub
Motorowy





Zalecamy
rozdzielczość
ekranu:
1024x768px

oraz
przeglądarkę:





Add to Google

rallycross-news.pl | © copyright 2008-2011
zaprojektowane przez Rallyart.pl
Strona pod patronatem Automobilklubu Rzemieślnik