Aktualności

Pełen pozytywnej energii

Mariusz Nowocień po debiucie w OPONEO MPRC

„Przebranżowienie” się z jednej gałęzi motorsportu w drugą nie zawsze jest proste i często mija sporo czasu, zanim zawodnik zdobędzie uznanie w nowym środowisku. Po weekendzie w Słomczynie, w którym Mariusz Nowocień wywalczył podium w klasie Fiata Seicento, można jednoznacznie stwierdzić, że przejście z rajdów do rallycrossu nie sprawiło mu większego problemu.

Przypomnijmy – kierowca z Radomia wraz z pilotem Bartłomiejem Jakubowskim w sezonie 2011 został zwycięzcą Rajdowego Pucharu Polski (ówczesnej rajdowej 2. ligi), a dwa lata później razem zdobyli tytuł II-wicemistrzów grupy N w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Teraz, po kilkuletniej przerwie, Nowocień powrócił do rywalizacji. Od niespełna trzech lat obserwuję radość swojego syna podczas zabawy samochodami. Sam mniej więcej tyle czekałem zanim znów sam zacznę bawić się w samochodzie – mówi Mariusz Nowocień. Okazuje się, że nie mogę żyć bez motorsportu. Po odwieszeniu na kołku rajdowego kasku, z bólem serca patrzyłem na rywalizację moich kolegów z odcinków specjalnych. Część zaczęła startować m.in. w rallycrossie, który i mnie zawsze fascynował. W końcu stało się. Zrobiłem licencję wyścigową, kupiłem Seicento i postanowiłem się sprawdzić na torze – dodaje.

Choć Mariusz ma sporo doświadczenia z rywalizacji za kierownicą samochodu z klatką, to pierwsze okrążenia w Fiacie Seicento nie były wcale proste. Zawsze mógł on jednak liczyć na pomoc swoich kolegów : – To dla mnie taka sama nowość, jak start do pierwszego odcinka specjalnego kilkanaście lat temu. Począwszy od wyboru i przygotowania opon – za co serdecznie dziękuję Mirkowi Jandule – do ciężkiej pracy przy samochodzie, do której przyzwyczajeni byli Michał Marcula i Kuba Alberski  – panowie, chylę czoła! – dziękuje Nowocień.

Kierowca z numerem 316 zwyciężył w półfinale B, a w samym finale zajął wysokie, 3. miejsce, co jak na debiutanta jest znakomitym rezultatem. – Na wynik złożyło się wiele czynników, między innymi skorzystanie z pomocy spottera podczas półfinałów i finału. Strategia to na razie czarna magia, ale uwielbiam się uczyć i z wyścigu na wyścig powinno być lepiej. Dziękuję rywalom za wspaniałą walkę, gratuluję zwycięzcom. Do zobaczenia w Toruniu! – kończy Nowocień.

 

Do najbliższego wydarzenia zostało: