Aktualności

Pięć pytań do… Łukasza Zolla

Zawodnicy krótko i zwięźle opowiadają o minionym sezonie

Trudno szukać w stawce bardziej doświadczonego zawodnika niż Łukasz Zoll. Kierowca z Warszawy pierwsze tytuły zdobywał, kiedy jeden z jego rywali z sezonu 2018 miał zaledwie roczek, co oznacza, że lista sukcesów jest duża. Znaleźć na niej można wielokrotne mistrzostwa Polski, jak i Węgier, Austrii czy Europy Strefy Centralnej. Miniony sezon nie był jednak dla Łukasza udany, głównie za sprawą awarii, przez które znalazł się dopiero na piątym miejscu w grupie SuperNational.

1. Jak zapatrywałeś się na walkę przed startem sezonu 2018? Jakie miałeś cele?

Celem była obrona mistrzowskiego tytułu w klasie SuperNational, jednak niestety cały rok stał pod znakiem drobnych awarii, przez które traciłem sporo punktów w kwalifikacjach. Co prawda udawało mi się wchodzić do półfinałów i finałów, ale punkty uciekały i przez to miejsce w klasyfikacji jest dość słabe.

2. Czy jesteś zadowolony ze swojej jazdy i końcowego rezultatu?

Ogólnie jestem zadowolony, zwłaszcza że każdy start analizowaliśmy razem z zespołem, staraliśmy się wyciągać wnioski i szukaliśmy miejsc, które można poprawić. Największym powodem do radości jest dla mnie jednak to, że mamy fajną, zgraną ekipę, która zawsze stawała na wysokości zadania. Dzięki nim samochód, pomimo wielu awarii, praktycznie zawsze wyjeżdżał na tor i mogłem walczyć w finałach. Przy tylu awariach i tak mocnej stawce uważam, że każdy wynik w czołówce był dużym sukcesem.

3. Jaki był najlepszy moment sezonu?

Zdecydowanie zawody na Litwie. To mój ulubiony tor w kalendarzu, a my mieliśmy świetną atmosferę w parku maszyn. Pojechaliśmy dużą ekipą, razem z całymi rodzinami i przy okazji zrobiliśmy sobie takie małe wakacje. Pod względem sportowym bardzo dobrze wspominam pierwszą rundę w Słomczynie, gdzie finiszowałem na drugim miejscu, co było najlepszym wynikiem w tym sezonie. Co prawda Rafał Berdys mnie wyprzedził, praktycznie bez przepychania i w białych rękawiczkach, ale był szybszy. Ja za bardzo skupiałem się na pozostałych rywalach, przez co po Joker Lapie znalazłem się za nim.

4. To z drugiej strony – jaki był najtrudniejszy moment sezonu 2018?

Raczej nie było jednego takiego momentu. Trzecia runda była trudna, ponieważ zespół wymieniał silnik w nocy, jednak ani przez sekundę nie przeszło mi przez myśl, że się nie uda. Nie spałem prawie całą noc, więc nie było łatwo, ale chłopaki wykonali niesamowitą robotę i reszta weekendu nieźle się ułożyła. Z ewidentnie niefajnych spraw, to mieliśmy dość napiętą atmosferę z jednym z rywali, ale mam nadzieję, że to się nie powtórzy i nie chcę tego roztrząsać.

5. Z kim stoczyłeś najlepszą walkę w sezonie 2018 – z jakim kierowcą i podczas której rudny?

Z każdym z czołowej siódemki naszej klasy. Pojedynków było wiele w tym roku i naprawdę było się z kim ścigać. Jeśli jednak miałbym to doprecyzować, to sporo walczyłem z Rafałem Berdysem i mieliśmy kilka takich momentów, gdzie było naprawdę ciasno. Raz ja wychodziłem z tego na czele, innym razem on. Poza tym w Toruniu toczyłem ładne pojedynki z Dawidem Struensee.

Do najbliższego wydarzenia zostało:

27/28 April 2019

2. runda - Motopark Toruń (MPRC i FIA CEZ) OPONEO Motopark Toruń

Czytaj więcej