Aktualności

Pięć pytań do… Rafała Berdysa

Zawodnicy krótko i zwięźle opowiadają o minionym sezonie

W pierwszym tekście z naszej nowej serii akurat niekoniecznie będzie krótko i zwięźle. W trakcie sezonu, Rafał Berdys dał się poznać jako kierowca, któremu przed kamerą daleko do typowego Kimiego Raikkonena. Tym razem nie było inaczej, a odpowiedź na pięć pytań zajęła ponad 15 minut. Nie przedłużając Rafał Berdys podsumowuje najlepsze i najgorsze momenty sezonu 2018. 

Jakie oczekiwania miałeś przed rozpoczęciem sezonu?

Na pewno nie jestem kierowcą, który startuje po to, żeby się „wozić”, więc jeszcze przed sezonem liczyłem na wysokie pozycje. Nie mniej jednak nie wiedziałem czego się konkretnie spodziewać, gdyż miał być to mój pierwszy pełny sezon w rallycrossie. Przed pierwszą rundą ciężko było ocenić na jakim poziomie będzie konkurencja, a ten okazał się bardzo wysoki. Co prawda wygrałem inaugurację w Słomczynie, jednak już wtedy wiedziałem, że nie jest to zapowiedź łatwego sezonu. Miałem przeczucie, że rywale nabiorą tempa i będą bardzo mocni, a ja będę musiał jeszcze ciężej pracować i wyciskać maksimum ze swojego Saxo, aby powtórzyć ten wynik. Tak czy inaczej, głównym celem była walka o wynik w całej grupie SuperNational, bo tempa w Super 1600 byłem całkiem pewny. To walka o generalkę miała być największym wyzwaniem.

Czy jesteś zadowolony ze swojej jazdy i końcowego rezultatu?

Ogólnie jestem zadowolony z tego jak przebiegły mistrzostwa. Co prawda podczas trzeciej rundy popełniłem błąd, przez który nie dostałem się do finału i straciłem sporo punktów, jednak uważam, że takie sytuacje są bardzo ważne – pozwalają na zbieranie doświadczenia, wyciąganie wniosków i stawanie się kompletnym kierowcą. Jeśli spojrzymy na moją konkurencję, to mamy tutaj ludzi, którzy praktycznie zjedli zęby na rallycrossie – chociażby Łukasza Zolla. W porównaniu do niego można powiedzieć, że jestem nieopierzonym młokosem, więc nawet te złe doświadczenia są potrzebne i będą procentować w kolejnych startach. Także jestem zadowolony, bo nawet jeśli były błędy, to są one częścią procesu mojej nauki. W tym miejscu chciałbym również dodać, że bardzo podoba mi się to, jak firma Oponeo wspiera rallycross. Mistrzostwa są bardzo przyjazne dla kierowców, cały czas się rozwijają i jestem zadowolony także z tego, że startuję tutaj, a nie w jakiejś innej serii.

Jaki był najlepszy moment sezonu?

Z jednej strony mógłbym wskazać inauguracje tegorocznych mistrzostw, gdyż pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach Polski rallycross było czymś niesamowitym. Sukces jest tym cenniejszy, że w tamten weekend mieliśmy sporo problemów z samochodem, bo szwankowało zawieszenie i silnik. To był bardzo ważny moment, jednak równie istotny był koniec sezonu, a konkretnie ostatnie okrążenie finału. Wtedy udało mi się przeskoczyć na drugie miejsce, dzięki czemu przypieczętowałem tytuł w klasie Super 1600.

To z drugiej strony – jaki był najtrudniejszy moment tego sezonu?

Najtrudniejsza była druga runda, w której podczas półfinału zostałem uderzony przez słowackiego kierowcę i z trybun musiałem patrzeć na popisy moich rywali. Myślę, że inaczej jest kiedy sami popełniamy błąd, bo wtedy można wyciągnąć z tego wnioski i mieć świadomość, że to się nie powtórzy. W tym przypadku nie mogłem nic zrobić i miałem takie poczucie bezsilności, które ciężko jest przetrawić, zwłaszcza przy tak zaciętej walce jak w naszej klasie. Oczywiście kontaktowość jest esencją rallycrossu i tym co najbardziej elektryzuje kibiców, jednak dobrze jest, kiedy te wszystkie obcierki i połamane zderzaki nie eliminują nikogo z walki.

Z kim stoczyłeś najlepszą walkę w tym sezonie? Przypomina Ci się jakiś jeden konkretny pojedynek?

Ciężko wskazać jest jedną konkretną walkę, bo z każdym z rywali walka była bardzo zacięta, ale przy tym tocząca się na zasadach fair play i wymagająca taktycznej jazdy. Jeżeli już koniecznie miałbym wskazać jeden moment, to postawiłbym na wyprzedzenie Łukasza Zolla w półfinale ostatniej rundy. Gdy walczy się z Łukaszem, to można być pewnym, że pojedzie on bardzo czysto, ale zarazem nie odpuści ani na milimetr.

Do najbliższego wydarzenia zostało: