Aktualności

Wybór rallycrossu był oczywisty

Wywiad z Roksaną Noniewicz

Rallycross przyciąga coraz mocniej – nie tylko twardych i doświadczonych zawodników, ale także ambitne zawodniczki, które zmieniają dyscyplinę po to, by ścigać się w widowiskowych rundach OPONEO MPRC. Jedną z nich jest Roksana Noniewicz, która w tym roku zadebiutuje w rallycrossie za kierownicą Fiata Seicento. Przepytaliśmy ją przed startem sezonu 2018.

Zaczniemy od pytania obowiązkowego – skąd pomysł na starty w rallycrossie?
Roksana Noniewicz: Od dwóch lat startuje w zawodach amatorskich, głównie w KJS-ach. Moja przygoda ze sportami motorowymi zaczęła się jednak od imprez typu „wrak race”. Po wielu startach w KJS-ach chciałam pójść dalej, rozwinąć się , bo ileż można jeździć wokół beczek, nikogo nie obrażając oczywiście. Nie ukrywam też, że w KJS-ach brakowało mi bezpośredniej walki na torze i rywalizacji bok w bok. Sport kontaktowy od zawsze mi się podobał, dlatego wybór rallycrossu był oczywisty.

Czym startowałaś w KJS-ach?
Bardzo długo jeździłam Peugeotem 106, a ostatnio przesiadłam się do Citroena Saxo.

A w jakim samochodzie zobaczymy Cię w rundach OPONEO MPRC?
Szczerze mówiąc wahałam się dość długo nad wyborem klasy Co kilka tygodni zmieniałam koncepcję – od startów Saxo w Super National po klasę BMW E36, ale ponieważ w aucie z napędem na tył spędziłam zaledwie kilka godzin, a grupa Super National trochę przerastała mnie finansowo, w końcu zdrowy rozsądek zwyciężył i wybrałam klasę Seicento. Podoba mi się też, że w tej klasie startuje co raz większa liczba zawodników, więc zapowiada się ciekawy sezon (uśmiech).

Jak przygotowujesz się do sezonu?
Samochód postanowiłam budować sama, ale jak to w życiu bywa – czasu często brakuje. Moje Seicento miało być gotowe w styczniu, żebym mogła nim pojeździć i potrenować. Niestety auto nadal się składa i już wiem, że nie zrobimy wszystkich zaplanowanych modyfikacji, ale raczej będzie gotowe na pierwszą rundę. Walczymy jednak z czasem i nie poddajemy się!

Znasz tory, na których rozgrywane są rundy OPONEO MPRC?
Mieszkam w Warszawie, często oglądałam zawody rallycrossowe w Słomczynie i wiele razy startowałam w różnych impreza organizowanych na tym obiekcie, ale nie miałam jeszcze okazji sprawdzić szutrowej nitki toru. Natomiast w toruńskim Motoparku nigdy nie byłam. Może uda mi się tam wybrać na trening przed moim debiutem w zawodach rozgrywanych na tym torze.

Skoro wspomniałaś o luźnej nawierzchni – asfalt czy szuter?
Zdecydowanie szuter. Uwielbiam jazdę po śliskiej nawierzchni, niezależnie od tego czy to szuter, błoto, lód czy śnieg. Asfalt to nie jest moja bajka. Nie przepadam za precyzyjną, wyścigową jazdą na milimetry.

A co spowodowało, że spodobał Ci się rallycross?
Liczba samochodów na torze motywuje do walki, podnosi poziom adrenaliny, nakręca, wymusza skupienie i koncentrację. To sport kontaktowy i to właśnie jest w nim świetne. Walka tylko z czasem – to nie dla mnie, dlatego nie widzę się w rajdach samochodowych.

Jaki jest twój cel na debiutancki sezon w rallycrossie?
Na pewno podejdę do startów z odpowiednim zaangażowaniem, ale też bez presji. Ścigam się, bo to uwielbiam, a nie dlatego, że muszę osiągnąć taki czy inny wynik. Dla mnie to po prostu rewelacyjne hobby. Dlatego w pierwszym sezonie wychodzę z założenia, że meta to także sukces dla zawodnika (śmiech).

Do najbliższego wydarzenia zostało:

13/14 October 2018

7. runda - Motopark Toruń (MPRC i LASF) OPONEO MotoparkTor Toruń

Czytaj więcej